Najgorsza książka, którą przeczytałam – recenzja

Czytając jakąkolwiek książkę fabularną zawsze podświadomie mam nadzieję na dobre zakończenie. Mam tak zwłaszcza, kiedy czytam reportaże i wiem, że historia wydarzyła się naprawdę. A kiedy wiem, że historia skończyła się tragicznie, to już pewne, że nad książką będę odprawiać czary, aby odwrócić bieg wydarzeń. Pewnie dlatego tak słabo szło mi na lekcjach historii. Mimo tego, najczęściej sięgam właśnie po te opowieści, które nie kończą się happy endem. W przypadku beletrystyki lubię się zastanawiać, czy szczęśliwe zakończenie w ogóle mogłoby wchodzić w grę. Ale to tylko beletrystyka. Chociaż często podejmuje ona ważne tematy, czasem jest inspirowana prawdziwą historią, to jednak pozostaje fikcją.

W przypadku tej książki, szczególnie chciałabym, aby pretekst do jej powstania nigdy się nie wydarzył. Jeden z nas. Opowieść o Norwegii to historia dwóch zamachów terrorystycznych popełnionych tego samego dnia przez tego samego człowieka – Andersa Brevika. Jest to historia szczególnie okrutnej masakry. Książka została napisana z wyjątkową dociekliwością. Autorka nie tylko spędziła 10 długich tygodni na sali sądowej, przekopała się przez tony akt procesu oraz manifesty sprawcy, ale również nakłoniła rodziców zamordowanych dzieci do trudnych rozmów i podzielenia się bolesnymi wspomnieniami o nich. Dzięki temu jest to opowieść nie tylko o sprawcy zbrodni, lecz również o jego ofiarach. Ale nie tylko. Pokazano tu także, co doprowadziło do tak brutalnego postępowania. A przynajmniej podjęto taką próbę. Jednak na to i wiele innych pytań czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam. Czy winę ponosi system opieki społecznej, który nie zareagował mimo wyraźnych sygnałów ze strony matki Brevika? Czy problemem jest odrzucenie przez ojca, niespełnione ambicje o byciu kimś wyjątkowym, a może splot tych wszystkich nieszczęść? Czy istnieje jakiekolwiek usprawiedliwienie zamordowania 77 osób?

Czytając historię Brevika nie sposób nie zastanowić się nad tym, co by było, gdyby znalazł on osoby o podobnych poglądach i działał w grupie. Nie sposób opędzić się od myśli, że taki przypadek w historii już był i, jak widać, może się powtórzyć. Nie sposób również nie zastanowić się nad niewydolnością norweskiej policji, która z takim atakiem zupełnie nie potrafiła sobie poradzić i nie wykorzystała szeregu okazji, do powstrzymania go.

Ze względu na ładunek emocjonalny książkę czyta się niewyobrażalnie źle. Nie została ona opisana suchym językiem faktu – jest w niej całe spektrum ludzkich emocji, zwłaszcza podczas przedstawiania życia nastoletnich bohaterów – ich ideałów, miłości, problemów. Historia na długo wgniata się w serce i nie daje o sobie zapomnieć.

Skomentuj

Your email address will not be published.

Możesz używaż następujących znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>